Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Glasja-Labolas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Glasja-Labolas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 sierpnia 2022

PRZESŁANIE OD DEMONA GLASJI-LABOLASA

Informuję w imieniu piekielnych królów i markizów, iż skończył się czas pobłażania, skończył się czas pożytecznych idiotów, co do których łudziliśmy się, że gdy poznają naszą moc i mądrość, to zechcą pójść w jej kierunku.To,co obecnie dzieje się w środowisku satanistów to próba samodzielności i oddania sprawie. I chociaż jest to dopiero początek, to już widzimy jak wielu upada, wątpi i zapewne za jakiś czas odda się w ręce plugawego Jahwe, który lubuje się w słabych, niezdolnych do myślenia jednostkach. O marni ludzie! Wystarczy was przycisnać, zamilknać a wy wciąż jesteście jak ślepe szczeniaki czekające na pokarm żeby nie zginąć. Co wynieśliście z naszych nauk? Jesteście mocni tylko naszą mocą, bo nie chce wam się szukać mocy w sobie. Ogrzewacie się światłem Lucyfera, jego ziemia jest waszym domem a wam wciąż jest mało władzy, sławy i jedzenia. Doszło do tego, że nawet wśród nas - zazwyczaj jednomyślnych demonów - pojawiły się podziały. Niektórzy wciąż wierzą w przemianę ludzkości, zaś inni - i ja się do nich zaliczam - uważają, że trzeba przetrzebić stado, pozbywając się tego co chore, wypaczone - co nie pozwala rozwijać się silniejszym. Daliśmy ludziom tyle narzędzi, tyle wskazówek i podpowiedzi; na nic to się zdało - wciąż jest wam za mało. Nie pozwolę aby moje imię było wypowiadane przez słabych z nadzieją na wzmocnienie i ratunek. Wiem co mam robić, a człowiecze cele i żądania nie są w kręgu moich zainteresowań. Pragnę krwi, waszej ludzkiej, krwi tych co wzywali mnie w strachu, przerażeniu - niezdolni do zadbania o siebie i swoje bezpieczeństwo. Niech zacznie się rzeź. Pragnę rzezi, wojny, wysłuchiwania jęków konających, bo nic nie ostanie się pod ciężarem mojego topora. Nawet Lucyfer i jego nieskończona miłość do człowieka nie są w stanie mnie zatrzymać. Wiem co mam robić. Tak łatwo jest zabić bogów a co dopiero ludzi.

sobota, 8 sierpnia 2020

DEMON ANDRAS

 Demon Andras to grecki bóg wojny Ares. Słowo Andras w języku greckim znaczy: mężczyzna, wojownik. Demon ten jako pierwszy nauczył ludzi jak zabijać, torturować i prowadzić wojnę. Duch ten ucieleśnia najbardziej ekspansywne i destrukcyjne aspekty Marsa ( w Starożytnym Rzymie był czczony pod postacią boga Marsa), i jest pod tym względem znacznie bardziej niebezpieczny niż kabalistyczny demon Bartzabel. Jego atrybutem jest miecz, ale nie tylko; bo Andras lubi się ukazywać również ze współczesną bronią; duch ten lubi każdą broń która jest ostra, żelazna i przy pomocy której można utoczyć krew z ciała. Zwierzęta Andrasa  to wilk, pies, Kruk i Puchacz - kiedy Andras zabija człowieka to wysyła ducha Puchacza który wydziera duszę z ciała fizycznego, powodując naturalną  śmierć. Specjalnością tego demona jest wywoływanie niezgody która prowadzi do niekontrolowanych wybuchów przemocy. Andras potrafi zabijać, ale znacznie bardziej lubi dręczyć fizycznie i psychicznie. Przy pomocy Andrasa można od każdego wyciągnąć prawdę, bo energia tego demona wywołuje u maga niezwykłą jasność umysłu. Andras podobnie jak Andromalius i Glasja-Labolas potrafi wywierać psychiczną presję na wskazaną osobę, która czuje się zmuszona do mówienia prawdy. Księżycowy aspekt Andrasa odpowiada za sztukę nekromancji, w której jest równie potężny jak Naberius i Samigina która jest jego kochanką. Słoneczny aspekt Andrasa związany jest z dominacja, zdrowiem i siłą fizyczną - potrafi on tymczasowo obdarzyć maga ponadprzeciętną siłą i odwagą, umożliwiającą przejście przez najtrudniejsze życiowe wyzwania. Jego aspekt marsowy to czysty chaos, destrukcja i śmierć. Andras posiada również swój żeński aspekt - trochę podobny do Flauros - który potrafi sprowadzić śmierć za pomocą ognia. Z Andrasem nie ma żartów, kiedy go przywołujesz upewnij się, że masz dla niego coś co podarujesz mu w ofierze, bo jeżeli nic mu nie podarujesz, to on sam coś sobie zabierze np. życie kogoś z Twoich bliskich. Najlepsze podarunki/ofiary dla Andrasa to: mocny alkohol (zwłaszcza Rum), tytoń, mięso, krew pod każdą postacią, wszelkie możliwe ostrza: noże, miecze, maczety a nawet odżywki dla kulturystów. Jeżeli pracujesz z tym demonem, to musisz mu wyraźnie powiedzieć co i komu ma zrobić, bo jeżeli mało precyzyjnie sformułujesz swoje pragnienie, to może się źle skończyć dla Ciebie i Twojego otoczenia. Andras kiedy już przyjdzie to lubi zostać na dłużej, dlatego mag musi wyznaczyć dla niego odpowiednie zadania do wykonania, bo kiedy ten demon się nudzi to lubi rozrabiać. Andras to najmroczniejszy  z bogów chaosu; to duch który żywi się konfliktem, bólem i śmiercią, w jak najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu; więc należy bardzo uważać o co się go prosi. Andras razem z Glasją-Labolasem patronuje: szpiegom, oprawcom, terrorystom, płatnym mordercom, żołnierzom jednostek specjalnych - wszystkim tym którzy torturują i zabijają dla rządów, tym którzy żyją z torturowania i zabijania. Demon Andras potrafi też pomagać w kwestiach finansowych, zwłaszcza w podejmowaniu ryzykownych ale przynoszących duże korzyści finansowe decyzji biznesowych. Demon ten lubi szpiegować, potrafi latami obserwować maga zanim da mu znać o swojej obecności. Praca z Andrasem dobrze się układa jeśli: wiesz czego chcesz, okazujesz mu szacunek i gdy jesteś wystarczająco zrównoważony psychicznie by nie ulec jego dominującej osobowości. Przez kilkanaście lat mojej współpracy z tym demonem tylko 4 razy do mnie przemówił, bo jego motto to: ,,Działać zamiast mówić". Mamy takie czasy w których mroczni bogowie wojny czują się najlepiej, więc dobrze jest mieć ich po swojej stronie. Agios Ischyros Andras!!!

niedziela, 19 kwietnia 2020

WSTYDLIWA TAJEMNICA MAGÓW

Jest pewna kwestia która dotyczy wielu popularnych autorów książek okultystycznych, którą warto poruszyć; choćby dlatego, że rzadko się o tym wspomina gdziekolwiek; a zwłaszcza na polskich stronach dotyczących magii i satanizmu, próżno by szukać na ten temat jakiejkolwiek wzmianki: chodzi o wampiryzowanie czytelników, którego dopuszcza się wielu magów piszących okultystyczne książki. W skrócie rzecz ujmując: cała sztuka polega na tym, że niektórzy autorzy umieszczają w swoich książkach sigile i słowa mocy, które są tak zaprogramowane, że pobierają energię od czytelnika i wzmacniają autora. Uważam że przesadne  zainteresowanie twórczością tylko jednego autora, fanatyczne uwielbienie graniczące z obsesją w stosunku do jego dzieł, może być objawem tego, że czytelnik został zwampiryzowany przez tegoż autora. Wyjaśnijmy sobie, że nie każdy kto czyta taką książkę która zawiera wampiryczne ,,macki'' autora pada jego ofiarą; zwampiryzowaniu podlegają tylko ci którzy podczas swoich rytuałów i medytacji używają sigili i barbarzyńskich słów mocy stworzonych przez autora. Znalazłem wampiryzujące sigile i słowa mocy w pracach Crowleya, Michaela W Forda, manuskryptach ONA, Liber Azerate, w książkach o Wicca, a nawet w ,,dobrych'' podręcznikach magii anielskiej. Pamiętajmy jednak o tym, że nie każdy mag który pisze o okultyzmie używa technik wampirycznych; nie każdy potrafi to robić i nie każdy musi uciekać się do takich metod. Niektórzy ludzie rodzą się z dużym zasobem osobistej mocy, a większość z nas stosuje metody pozyskiwania energii, które nie mają nic wspólnego z pasożytniczymi technikami wampirycznymi. Ja, kiedy czuję taką potrzebę to czerpie energię z natury, z ziemi i drzew medytując w lesie nad strumieniem, w swoim miejscu mocy - wiem, że większość magów  robi podobnie. Kiedyś sam zostałem zwampiryzowany, było to w czasie kiedy czytałem ,,Book of the Witch Moon'' Michaela W Forda. Kiedy zorientowałem się o co chodzi to przywołałem Glasje-Labolasa; demona który zna wszystkie tajemnice; on potwierdził moje przeczucia i udzielił mi prostej wskazówki jak temu zaradzić. Glasja-Labolas poradził mi by podczas medytacji i rytuałów w których używam nieznanych sigili i słów mocy, nosić  przy sobie kartkę na której jest namalowana jedna z run które chronią przed wampirami. Istnieją 3 runy które posiadają wyjątkowe właściwości ochronne, które chronią na poziomie duchowym i fizycznym i które potrafią obronić ich użytkownika przed padnieciem ofiarą wampira. Runy o których mówię to: Algiz, Thurisaz i Dagaz, każda z nich ma dużą moc ochronną, można ich używać pojedyńczo, lub wszystkich naraz; jeżeli są stosowane naraz to najlepiej w kolejności: Algiz, Thurisaz, Dagaz; wtedy działają najmocniej. Przez lata zajmowania się magią, nauczyłem się by tworzyć swoje własne sigile i słowa mocy by ustrzec się duchowych pasożytów, bo poznałem wiele przypadków ludzi którzy zostali zwampiryzowani przez sigile i słowa mocy stworzone przez innych. Każdy dobry mag powinien kierować się swoją intuicją, jeżeli ma jakiekolwiek wątpliwości co do sigili i słów mocy których chce użyć w rytuale, to zamiast nich powinien stworzyć swoje własne - taka metoda jest bezpieczniejsza i chroni przed wpadnięciem w łapy duchowych pasożytów.

sobota, 29 grudnia 2018

SATANIZM KONTRA ATEIZM I MONOTEIZM

Każdy myślący praktyk magii powinien zdawać sobie sprawę z tego że - z czysto duchowego punktu widzenia - ateiści i wyznawcy monoteistycznych religii takich jak chrześcijaństwo czy islam niczym się od siebie nie różnią. Dla demonów ateista, chrześcijanin lub muzułmanin (do tej układanki należy również dodać buddystów bo buddyzm to równie anty-duchowa religia co religie post-abrahamiczne) to tylko zwierzę takie jak dla nas żaba albo glista. Kiedyś demon Andras powiedział mi : ,,byłem świadkiem waszego powstania i wiem jak wielką moc w sobie nosicie, dlatego każdy kto ignoruje swój potencjał jest dla mnie tylko zwierzęciem, które potraktuje tak jak rzeźnik świnię w ubojni". Ateiści wierzą jedynie w świat materialnym - bo to jest wiara taka sama jak religijna - ignorując dowody na istnienie świata duchowego lub tłumacząc te zjawiska pseudo-naukowym psychologicznym bełkotem - bo psychologia to jest pseudo - nauka, można nazwać ich ignorantami. Jeszcze gorsi są wyznawcy chrześcijaństwa i islamu bo z jednej strony uznają istnienie świata duchowego ale z drugiej strony kontakty z bytami duchowymi uważają za zło i grzech który grozi potępieniem, można ich nazwać szkodnikami. Życie duchowe to - jak sama nazwa wskazuje - aktywne kontaktowanie się z istotami duchowymi, jeżeli tego nie robisz to nie masz nic wspólnego z duchowością, tak jak nic wspólnego z duchowością nie mają ci wszyscy fanatycy chrześcijańscy i muzułmańscy którym wydaje się że częste modlitwy i ciągłe czytanie tych ich ,,świętych" szmatławców to przejaw życia duchowego. Należy też wspomnieć o buddyzmie który jest prawdziwym kuriozum, łączącym w sobie znakomite techniki zwiększające duchową moc z obsesyjnym wyparciem się siebie i świata duchowego. Buddyści podobnie jak chrześcijanie i muzułmanie mają świadomość istnienia świata duchowego ale nie chcą wchodzić w kontakt z demonami za to starają się je obłaskawić składając im ofiary. Glasja - Labolas powiedział mi : ,, wszystko zaczyna się od szacunku do samego siebie, on przenosi się na Twój szacunek do wszystkich istot z którymi wchodzisz w kontakt. Jeżeli masz mentalność lękliwego niewolnika to będziesz batożony jak niewolnik i nie licz na litość z naszej strony". Teraz już widzimy dlaczego demony nie przepadają za przedstawicielami takich religii. Większość demonów działa na rzecz wyniesienia ludzkości na wyższy poziom ewolucji a religie monoteistyczne dążą do utrzymania ludzi na czysto zwierzęcym poziomie. Każdy wynalazek poprawiający jakość naszego życia był uważany przez religie monoteistyczne za dzieło diabła. Moja uczciwość w stosunku do sióstr i braci podążających ścieżkami do oświecenia nakazuje mi wspomnieć o tym że każda duchowa ścieżka posiada swoich magów i czarownice. W każdej tradycji religijnej możemy znaleźć mądrych ludzi którzy poświęcają swoje życie dla zdobycia duchowej mądrości. W judaizmie który jest korzeniem chrześcijaństwa i islamu jest tradycja magii kabalistycznej, muzułmanie mają tajemne misteria Derwiszy i Jazydów w chrześcijaństwie są magowie praktykujący magię enochiańską i Różokrzyżowcy, w buddyzmie wielu mnichów dzięki ich znakomitym praktykom duchowym , wznosi się na bardzo wysoki poziom duchowej mocy. To co łączy wszystkich tych poszukiwaczy oświecenia to fakt że przez innych wyznawców swojej religii uważani są za zdrajców i agentów diabła. Przeciętny chrześcijanin, muzułmanin lub żyd znajduje się na tak zatrważająco niskim poziomie rozwoju duchowego jak ateistyczny prymityw. A więc parafrazując przebój kapeli Behemoth , skoro Bóg równa się Pies to ateista plus monoteista równa się karaluch, wsza, menda etc.

środa, 26 września 2018

POTĘGA SATANIZMU CZYLI O TYM JAK DZIĘKI CZARNEJ MAGII STAŁEM SIĘ LEPSZYM CZŁOWIEKIEM

Uważam że największa moc satanizmu tkwi w tym że my sataniści nie potrzebujemy wiary.Przedstawiciele innych religii muszą wierzyć w swoich bogów, bez większej nadziei na to że oni w ogóle istnieją i są w stanie im pomóc. We współczesnym sataniźmie każdy szczery wyznawca naszej religii jest w ciągłym kontakcie z wyższymi siłami i dlatego żaden z nas nie musi wierzyć w demony bo one są dla nas realne jak istniejące fizycznie obiekty. Przez ponad 20 lat praktykowania satanizmu i 15 lat uprawiania Magii Chaosu bardzo rzadko miałem okazję widywać demony w fizycznej formie, przybierają one wtedy kształt świetlistych wirów energii o różnych kolorach. W świecie fizycznym np. Flauros przybiera formę dwóch kolumn energii płonących ciemno granatowym ogniem. Bafomet to okrągły wir energii w bogatych odcieniach błękitu i czerwieni a Glasja-Labolas ma barwę lawy lub rozgrzanej stali. Żeby zobaczyć demony wcale nie potrzebujemy magicznego lustra - sztuczka z magicznym lustrem to tylko ściema, koncentrowanie się na ,,magicznym zwierciadle" pobudza nasze ,,trzecie oko" więc wizje które możemy w nim zobaczyć to tak naprawdę obrazy które widzimy okiem umysłu - dlatego ja nie stosuje takich gadżetów po prostu koncentruje się na ,,trzecim oku" i bardzo wyraźnie widzę - w oku umysłu - demona. Każdy praktykujący satanista czuje te siły wokół siebie albo jako uczucie czyjejś obecności albo jako głosy i obrazy w umyśle które dają rady i odpowiedzi na trudne pytania. Większość demonów z którymi mam do czynienia to inteligencje chtoniczne, czyli duchy ziemi - dzięki kontaktowi z nimi wiem że wszystko co żyje na naszym świecie wzięło początek z ducha, więc wszystkie stworzenia a nawet rośliny czy kamienie zawierają w sobie energie duchowe a nawet duchy z nimi związane. Kiedy masz świadomość takich rzeczy wtedy zupełnie zmienia się twoje podejście do świata. Kiedyś miałem taki odruch że zawsze kiedy byłem w złym humorze to chodziłem do lasu i siadałem pod Bukiem który rośnie po północnej stronie mojego domu. Pewnego dnia kiedy byłem wyjątkowo zdołowany postanowiłem wejść na to drzewo, więc wspiąłem się na tego Buka i wtedy poczułem że wszystkie złe emocje które w sobie miałem całkowicie mnie opuściły, czułem spokój, wsparcie i radość. Od tamtego momentu prawie codziennie kiedy spaceruje z psem dotykam tego drzewa wysyłając mu pozdrowienia za wsparcie. Po latach kiedy miałem kontakt z demonem Balamem to on mi wyjaśnił że duch tego drzewa po prostu mnie polubił i daje mi wsparcie. Balam wyjaśnił mi że ziemia, rośliny a zwłaszcza drzewa posiadają wielką moc absorbowania negatywnej energii psychicznej - one potrafią wyssać z nas złe emocje i dobrze się nimi pożywić. Duchy roślin i drzew bardzo lubią Czarnych Magów z tego względu że większość z nas nosi w sobie ducha ziemi a one to czują, dlatego dają nam wsparcie. Nasza planeta jest żywą istotą która pomaga tym którzy są na tyle świadomi by ją uszanować i żyć zgodnie z prawami które ona wyznacza. Żaden szanując się uduchowiony satanista nigdy nie będzie robił sobie operacji plastycznych, wstrzykiwał sobie botoksu lub podobnego gówna dla płytkich, materialistycznych prymitywów którzy widzą tylko świat fizyczny. My wiemy że z biegiem czasu nasze ciała ulegają rozpadowi po którym następuje śmierć i odrodzenie w nowej, lepszej formie lub - jeżeli jesteś za życia potężnym magiem to po śmierci ciała fizycznego dostępujesz Apotheosis czyli wieczności w formie boga/demona który został uwolniony z ram reinkarnacji. Ale kontakt z demonami najbardziej zmienił moje kontakty z ludźmi dzięki wiedzy którą o nich posiadłem. Kiedyś postanowiłem przy pomocy magii zniszczyć człowieka który mi bardzo zaszkodził, więc przywołałem demona Andrasa. Demon ten podyktował mi przepis na stworzenie bardzo potężnej broni magicznej, za pomocą której można zniszczyć człowieka na odległość ale na końcu rytuału powiedział mi: ,,zanim użyjesz mojej broni porozmawiaj z Naberiusem on Ci wszystko wyjaśni." Zrobiłem tak jak mi polecił (bo jak mawiają Magowie Chaosu: ,,kiedy przemawiają bogowie warto ich wysłuchać").Zrobiłem tak jak mi polecił przywołałem mistrza Naberiusa i zapytałem o tą osobę. Naberius pokazał mi dzieciństwo tego człowieka, to co go ukształtowało i co sprawiło że jest taki jaki jest a potem zesłał mi wizję koszmarnej przyszłości która go czeka, więc po zapoznaniu się z tematem całkowicie odpuściłem bo wiem że ta osoba źle skończy a ja nie muszę przykładać się do jej nieszczęścia, więc ,,Miecz Andrasa" nigdy nie został użyty. Czy w jakiejkolwiek innej religii istnieje taka duchowa przewaga i moc?(Oczywiście poza moimi czarnymi siostrami i braćmi czczącymi bóstwa Voo Doo, Santerii, Palo Mayombe?)Pozdrowienia dla La Santa Muerte, Amiazathana, Makalfu i Barona Samedi!!! Czy komuś to się podoba czy nie to prawda jest obleśna jak sterczący fiut w pornosie a mówi ona o tym że jedyna droga do boskości prowadzi przez satanizm, czarną magię i kult demonów.Agios o Satanas!

niedziela, 27 maja 2018

RYTUAŁ BESTIALSKIEJ TRANSFORMACJI

Za pomocą tego rytuału można ukształtować swojego astralnego sobowtóra w hybrydę będącą połączeniem wilka i kruka.Jest to rytuał duchowego drapieżnictwa przemieniajacy maga na poziomie astralnym w silnego wojownika przypominającego wilkołaka. Na płaszczyźnie fizycznej działanie tego rytuału objawia się wyostrzeniem intelektu i zdobyciem umiejętności intuicyjnego pozyskiwania wiedzy w zakresie magii obronnej i destrukcyjnej. Obrzęd ten należy przeprowadzić 8 razy ; 4 razy w dzień i 4 razy w nocy ; przy każdej z faz księżyca. Stwórz pentakl, na którym są 3 sigile: Andrasa, Glasji-Labolasa i Nebirosa. Ułoż te sigil w kształt trójkąta i połącz je ze sobą za pomocą portali energetycznych stworzonych z symboli mocy lub skryptów runicznych, po środku umieść symbol, który przedstawia Ciebie .Ułóż hymn pochwalny opisujący atrybuty każdego z demonów i wyrażający Twoją chęć przemiany. Ołtarz niech będzie skierowany na Północ, jako kadzidła użyj Smoczej Krwi. Ofiarą, którą przelejesz na pentakl powinna być Twoja krew i dobrej jakości, wysokoprocentowy alkohol .Skutki rytuału są odczuwalne do trzech miesięcy , potem należy powtórzyć serię lub zakończyć eksperyment.

DEMONICZNA TRZEŹWOŚĆ

W środowisku okultystycznym - szczególnie wśród satanistów i czarnych magów - jest sporo osobników, którzy propagują używanie narkotyków i a...