poniedziałek, 22 kwietnia 2019

O TYM JAK POSTĘPOWAĆ Z CHRZEŚCIJANAMI

Myślę że każdy satanista na początku swojej drogi odczuwa potrzebę zamanifestowania swojej duchowej odrębności zwłaszcza w stosunku do wyznawców religii która dominuje w jego otoczeniu, dobrze to rozumiem bo sam przez to przechodziłem. Neofita zachłyśnięty nową wiarą pragnie każdemu obwieścić moc swojej religii i potęgę ducha który go prowadzi, wdając się w jałowe dysputy religijne. Kiedy porzuciłem chrześcijaństwo i po kilku latach ateizmu powróciłem do duchowości za sprawą Magii Chaosu i eksperymentów z demonami z ,,Goecji'' i ,,Necronomiconu'' to również odczuwałem potrzebę podzielenia się owocami swojej gnozy, więc chętnie wdawałem się w banalne rozmowy z ignorantami. Na początku bawiły mnie dyskusje ze Świadkami Jehowy którzy nie potrafili udzielić mi odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania, zacinali się i powtarzali wyuczone formułki bez związku z zadanym pytaniem, ale po czasie stało się to męczące bo okazało się że głosiciele ,,Słowa Bożego'' nie ogarniają intelektualnie moich pytań. Wtedy zrozumiałem że rozmawiając z nimi wyrządzam im przysługę a sam nic przez to nie zyskuje. Jednym z fundamentów chrześcijaństwa jest nawracanie ludzi na tę religię a odbywa się to metodą propagandy. Jeżeli jesteś wyznawcą innej religii i rozmawiasz z chrześcijańskim propagandystą to robisz mu przysługę, dlatego że on przed członkami swojej społeczności będzie mógł się pochwalić tym że chociaż próbował cię nawrócić i zyska na tym satysfakcję ale jeżeli olejesz frajera to ty na tym zyskasz a nie on. Kolejną metodą którą z powodzeniem stosowałem było podszywanie się pod jakiegoś chrześcijanina, najczęściej udawałem adwentyste, babtyste lub katolika i zachowywałem się jak cham szczując chrześcijan przeciw sobie. Fanatycy chrześcijańscy emanują bardzo złą energią zwłaszcza zakonnice, księża i Świadkowie Jehowy dla własnego zdrowia psychicznego lepiej jest unikać takich ludzi. Po latach różnych doświadczeń na tym polu uznałem że najlepszy sposób na chrześcijan to unikanie z nimi kontaktów lub przynajmniej unikanie dysput religijnych z tymi ludźmi. Myślę że większość ludzi ma takie doświadczenie ze swojego środowiska w którym czasem pojawia się jakiś osobnik który zaczyna cytować Biblię i mówić o swojej głębokiej wierze. I co się wtedy dzieje? Ludzie od razu mają go dosyć i uważają go za wariata bo taka osoba wywołuje w nich zażenowanie. Powód dla którego tak się dzieje jest bardzo prosty, otóż ludzie na co dzień w swoim życiu nie są zainteresowani duchowością -jakąkolwiek by ona była- zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Przeważająca większość ludzi zwraca się ku duchowości w obliczu śmierci, choroby lub kalectwa, olewając na co dzień ten temat. W życiu przeciętnego człowieka liczy się tylko konsumpcja on myśli tylko o tym żeby się na żreć, podupczyć i zaszpanować przed sąsiadami a cała jego duchowość to chrzciny i pogrzeb wymuszone przez otoczenie w którym żyje. Istnieje wielu satanistów którzy poświęcają sporo swojego czasu i energii na sianie antychrześcijańskiej propagandy- uważam że to jest strata czasu. Współczesne chrześcijaństwo to tylko fasada, pozbawiona jakiejkolwiek duchowości wydmuszka niczym ruiny Notre Dame. Dowalanie chrześcijanom jest zbyt łatwe bo oni sami się podkładają a absurdy zawarte w Biblii i antyludzkie przesłanie Chrystusa są dobrym paliwem napędzającym współczesny ateizm, więc my dzieci diabła możemy sobie odpuścić użeranie się z tymi pajacami. Pewnie wielu satanistów miało orgazm patrząc jak upada płonąca wieża katedry Notre Dame ale mnie to nie ruszyło bo wiem że już od dawna ten  budynek nie służy do celów religijnych. Jestem polskim satanistą więc świątynia obcej religii która spłonęła w dalekim kraju jest mi równie obca co zniszczone zabytki Babilonu dla chrześcijan. Olać frajerów!

niedziela, 21 kwietnia 2019

O NATURZE SZATANA

Szatan jest specyficzną personą jego wpływ na ludzki umysł jest tak przemożny że wymusza nawet na prostakach którzy zupełnie nie mają do tego smykałki pisanie elaboratów na swój temat. Właśnie tak sobie tłumaczę fakt istnienia tak wielu idiotycznych rozpraw pisanych przez święto-jebliwych prymitywów które mają rzekomo opisywać naturę Księcia Ciemności. Jako że każdy odłam chrześcijaństwa jest jedynie złagodzoną formą judaizmu to nie dziwi mnie że tacy autorzy stosują w stosunku do Szatana zasadę ,,kozła ofiarnego'' któremu przypisują zło które sami czynią.Oczywiście każdy chrześcijanin może twierdzić że zło które wyrządził drugiemu człowiekowi to nie jego wina tylko Szatana który go opętał - brzmi to idiotycznie ale do dzisiaj przed polskimi sądami jako biegli wypowiadają się egzorcyści bo pobożni degeneraci twierdzą że w chwili popełniania przestępstwa byli opętani przez diabła. Czy Szatan pobudza prymitywne rządze zwykłych ludzi by ci popełniali przestępstwa? Odpowiedź brzmi nie! Dla Szatana człowiek staje się interesujący dopiero wtedy kiedy jego pragnienia wykraczają poza chęć zaspokojenia fizjologicznych potrzeb. Jeżeli twoim pragnieniem jest zdobycie wiedzy lub władzy to dopiero wtedy Szatan się tobą zainteresuje, może wtedy cię polubi i pomoże w osiągnięciu celu.Szatan napewno nie jest Lucyferem bo Lucyfer to ,,Niosący Światło'' a Szatan to ,,Książe Ciemności'' więc trzeba być idiotą większego kalibru by identyfikować ze sobą dwa tak odmienne byty duchowe. Nie znajdziesz Szatana tam gdzie jest spokój, sielanka i ,,dobry pasterz'' który pilnuje trzody, patronami takich prostaczków są wszelkiej maści Buddy, Allachy i inne Jehowy. Szatan jest esencją chaosu ale chaos w okultyzmie jest źle rozumiany przez 99% autorów którzy o nim piszą, bo chaos to nie jest natłok przypadkowych okoliczności, zamęt itp. Prawdziwy satanistyczny chaos to aktywna energia wszechświata która wymusza na ludziach działanie. Szatan jest działaniem, aktywnością a Bóg to pasywność i konieczność podporządkowania się losowi. Szatan jest Setem najstarszym z bogów tym który sam siebie stworzył poprzez wyizolowanie swojej świadomości z naturalnego biegu rzeczy. Chrześcijańscy kaznodzieje twierdzą że Szatan atakuje ludzi dlatego że ich nienawidzi, muszę przyznać że to jest jedna z najgłupszych rzeczy jaką można powiedzieć o Księciu Ciemności bo to bogowie ,,białego światła'' pokroju Jahwe lub Kriszny są drętwymi, zaborczymi dupkami którzy są zazdrośni o zaszczyty  i uwielbienie. Kiedy Książe Ciemności przemówił do nas przez natchnione księgi Świątyni Seta to powiedział wyraźnie: ,,kiedy do mnie się zwracasz to mów jak do przyjaciela a ja Ciebie jak przyjaciela wysłucham'' i ,,nie przychodzę do człowieka jako idol domagający się czci, ci którzy są moi nigdy nie będą klękali.'' i porównaj to sobie z klątwami które gniewny Jahwe ciska w Biblii w stosunku do swoich wyznawców którzy nie spełniają jego woli. Kiedy głupoty na temat Szatana piszą chrześcijanie to mnie to nie dziwi ale kiedy coś równie głupiego piszą ludzie którzy deklarują się jako sataniści wtedy jest o wiele gorzej. Wielu satanistów myśli że Książe Ciemności to ukryte i niepoznane przez człowieka siły natury, brzmi fajnie i sam w to wierzyłem kiedy byłem ateistą i należałem do Kościoła Szatana tylko że to nie jest prawda. Identyfikowanie Szatana z siłami natury jest najczęstszym błędem satanistów. Rogaty Bóg, Szatan pomaga magom w inicjacjach i komuni z duchami natury ale nie jest jednym z nich. Duchy natury wywodzą się wprost z duchowej sfery ziemi i nie mają żadnego związku z Szatanem on jest tylko pośrednikiem między nimi a człowiekiem. Esencja duchów natury pochodzi z życia biologicznego naszej planety a Szatan pochodzi z poza naszego świata. Szatan to czysta abstrakcja koleś posiada dobre układy ze wszystkimi siłami natury, chociaż nie pochodzi z tego świata, cząstka jego duszy jest w każdym z nas chociaż większość się go wypiera uważając go za przedstawiciela metafizycznego zła, a więc kim jest? Odpowiedź jest bardzo niewygodna dla przedstawicieli umownego dobra bo po rzetelnym przeanalizowaniu wszystkich faktów okazuje się że Książe Ciemności, Szatan, Set jest naszym przybranym ojcem. Zawsze będę podkreślał że Szatan jest naszym przybranym ojcem bo wiem że przy stwarzaniu naszego gatunku brało udział wielu bogów, którzy potem się wycofali widząc efekt końcowy swoich eksperymentów. Ale Szatan właśnie przez swoją przewrotność zawsze będzie z nami, a dlaczego ? Bo kiedy bogowie stwarzali nasz gatunek to właśnie Szatanowi przypadło w udziale by oddać cząstkę swojej własnej duszy by obudzić do życia człowieka. Esencją naszego gatunku jest Czarny Płomień z duszy Księcia Ciemności to on czyni nas czymś więcej niż tylko ssakami. Wyobraź sobie Szatana jako wojownika, zabójcę, kochanka, Księcia który zainwestował cały majątek w niepewny interes i który po latach powraca z wojny do domu. Dom jest pusty wszyscy jego wspólnicy uciekli, odnajduje tylko parę wystraszonych, głodnych dzieci które zostały porzucone przez tchórzliwych, egoistycznych rodziców. Mógłby odejść jak inni lub zabić te dzieci ale on patrzy im w oczy i widzi że są takie same jak on, więc bierze je na ręce, tuli i mówi : ,, już zawsze będę z wami, będę was uczył i wam pomagał aż dorośniecie i staniecie się władcami tego świata.'' Właśnie taki jest Szatan!

sobota, 6 kwietnia 2019

BŁOGOSŁAWIENI NA TRONACH TYRANII

Postaram się po krótce wyjaśnić dlaczego - moim zdaniem - tak wielu satanistów w mniejszym lub większym stopniu sympatyzuje z nazizmem. Uważam że słowami kluczami do zrozumienia tej kwestii są ewolucja i sztuka postępowania z ludzkimi masami. Siły demoniczne których archetypowym przedstawieniem jest Szatan od samego początku swoich działań na ziemi dążą do wzniesienia naszego gatunku na wyższy poziom ewolucji, poprzez pobudzanie umysłów swoją  mroczną energią co prowadzi do powstawania nowych idei które zmieniają świat. Praca Szatana nad ewolucją człowieka jest tak intensywna że istnieje wielu satanistów którzy uważają że to co chrześcijanie nazywają diabłem to energia ewolucji. Muszę przyznać że i ja w pewnym momencie swojego życia wierzyłem w to że Szatan to ,,surowa energia ewolucji". Na szczęście wyleczyłem się z takiego myślenia po przeanalizowaniu historii ludzkości ostatnich trzech tysięcy lat. Ludzie którzy wierzą w ewolucję jako formę czystej energii która ciągle stymuluje ludzkość są w wielkim błędzie gdyż coś takiego nie istnieje. W historii ludzkości wiele razy było tak że rozwijały się wielkie cywilizacje po czym upadały i ludność ponownie wracała do prymitywnych form życia, zatem teoria mówiąca o ewolucji jako energii która ciągle wpływa na ludzi jest błędna. Uważam że ewolucja zawsze jest prowokowana i wcielana w życie przez wybitne jednostki które potrafią narzucać swoje wizje ludzkim masom. Dobrym przykładem jest tutaj Adolf Hitler którego wizje na zawsze zmieniły świat. Musimy też pamiętać o tym że czynnikami które najbardziej przyczyniają się do skoku cywilizacyjnego zwykle są wojny, bardzo to przykre lecz taka jest prawda to dzięki wyścigowi zbrojeń nauka posuwa się do przodu. Skok technologiczny który ma miejsce od kilkudziesięciu ostatnich lat jest owocem drugiej wojny światowej i polityki Adolfa Hitlera. Wielkie idee możliwe są do wcielenia w życie wyłącznie w ramach systemów totalitarnych dlatego że tylko one obejmują swoim wpływem całe życie swoich obywateli. Hitlerowcy odnieśli sukces dzięki wykorzystaniu wzorców zaczerpniętych ze świata starożytnego w którym nie było miejsca na demokrację w znanej nam formie. Funkcjonowanie człowieka w ramach systemu totalitarnego oznacza podporządkowanie całego jego życia pracy na rzecz dobra imperium - tu nie ma ma miejsca na prywatę i ,,prawa człowieka''. Jeżeli chcemy dążyć do wyższych celów to pod żadnym pozorem nie możemy liczyć się z ludzkim życiem. Humanitaryzm ze swoim męczącym ględzeniem o człowieku i jego rzekomych prawach to najgorsza trucizna. Uważam że uniwersalne prawa człowieka to czysta utopia nad którą nie warto się rozwodzić. My sataniści wyznajemy  społeczny darwinizm bo wiemy że jedynym prawem jakie posiada każdy człowiek jest prawo do walki o życie, marzenia,idee w które wierzy. Tak zwany ,,zwykły człowiek'' przez całe swoje życie dąży jedynie do fizjologicznego szczęścia myśląc tylko o swoim żołądku i genitaliach. Czy warto liczyć się ze zdaniem kogoś dla kogo ideałem jest jedynie darmowa i nieograniczona konsumpcja?Oczywiście że nie! A system w którym obecnie żyjemy właśnie takich ludzi kształtuje. Przywódcy wielkich imperiów wiedzieli że ludzi należy zmobilizować do realizacji wyższych celów bo pełna micha i ciepła woda w kranie to  za mało by zasłużyć na miano człowieka cywilizowanego. Często ludzi trzeba edukować siłą nawet z użyciem przemocy. A oto przykład: przed drugą wojną światową w Polsce przyrost naturalny był 5 razy wyższy niż w Niemczech a analfabetyzm sięgał od 30% w miastach do 50% na wsiach, to znaczy że trzech na  dziesięciu napotkanych wówczas mieszkańców miast i połowa mieszkańców wsi to byli troglodyci którzy nie potrafili czytać ani pisać. Hitlerowcy przetrzebili populację Polski i wybudowali pierwsze autostrady a po wojnie komuniści przymusowo wyedukowali i uprzemysłowili nasz kraj czyniąc go cywilizowanym państwem. Gdyby nie wojna, nazizm i komunizm to Polska dziś przypominałaby niektóre prowincje w Indiach zamieszkiwane przez pobożnych analfabetów którzy rozmnażają się jak króliki. Na tym przykładzie widać jak ludzkość idzie na przód dzięki wojnie i tyranii. Naziści prący na przód do  celu po trupach bez liczenia się z ludzkim życiem są dobrym przykładem manifestacji pewnych cech satanistycznych takich jak: siła, dyscyplina i dążenie do wyższych celów. Rozumiem fascynację nazizmem wśród satanistów ale nigdy jej nie podzielałem. Uważam że recydywa hitleryzmu w przyszłości jest niemożliwa bo dzisiejsi naziści to zaledwie garstka naiwnych romantyków, nieszkodliwych dziwaków i podstarzałych przedstawicieli karykaturalnej subkultury skinheadów których nikt nie traktuje poważnie. Nazizm to śpiewka przeszłości bo jeszcze nigdy tak się nie stało by tyrania która  upadła znowu powróciła. Ale możemy być spokojni wszak ludzkość nie zna granic swojego okrucieństwa. Dymiące kominy krematoriów, abażury z ludzkiej skóry czy mydło zrobione z człowieka to dopiero początek tego co nadejdzie wraz z tyranią która będzie tak straszna że teraz nie umiemy sobie tego wyobrazić.

sobota, 16 marca 2019

O POPRZEDNICH WCIELENIACH I KARMIE

Uważam że każda osoba która dopuszcza do swojej świadomości możliwość istnienia zjawiska reinkarnacji zasługuje na to by być dobrze poinformowaną w kwestiach takich jak mechanizmy ponownego odrodzenia i połączenia z istotami z poprzednich wcieleń, dlatego postanowiłem podzielić się swoją wiedzą na ten temat którą zdobyłem na przestrzeni wielu lat praktykowania okultyzmu. Według mojej wiedzy pozyskanej  ze świata duchowego to obecnie nie istnieje coś takiego jak nowo narodzony człowiek, dlatego że wszystkie osoby które teraz się rodzą są ponownymi wcieleniami swoich przodków. Istnieje pewna stała i skończona liczba duchów, dusz czy też - jak ja to nazywam - matryc świadomości, które Matka Natura wytworzyła i które bez przerwy powracają na ten świat w kolejnych wcieleniach. Matka Natura jest piekielnie oszczędna i nigdy nie pozwala na to by zmarnowała się chociaż odrobina witalnej energii która została wytworzona. Kiedy umiera nasze ciało fizyczne jedyną rzeczą która po nas pozostaje jest wiązka energii psychicznej zawierająca min: ogólny zapis sposobu funkcjonowania na tym świecie - wyższe siły które kierują naszym wszechświatem nigdy nie dopuszczą do tego żeby tak cenna energia się zmarnowała, więc przenoszą ją do następnego ciała. Z tego co wiem to nie istnieją ustalone prawa rządzące mechanizmami reinkarnacji i może ona następować w sposób bardzo chaotyczny, lub te prawa są tak skomplikowane że my jako ludzie nie jesteśmy w stanie ich pojąć. Jedyna zależność jaką udało mi się zauważyć ma swoje źródło w emocjonalnych powiązaniach które łączą ze sobą ludzi w chwili śmierci. Jeżeli umierając myślimy o jakiejś osobie to napewno spotkamy ją w następnym wcieleniu. Rodzaj emocji które nas łączą z drugą osobą jest kwestią drugorzędną liczy się tylko ich moc. Możesz kogoś śmiertelnie nienawidzić a w następnym wcieleniu zostaniesz współmałżonkiem tej osoby przez tą silną emocjonalną więź która  was łączy. Osobiście znam taką parę która jest zgodnym małżeństwem pomimo tego że w poprzednim wcieleniu byli wrogami i on ją zabił. Przez moje życie przewija się już od dzieciństwa pewna osoba, która pojawia się a potem znika na kilka lat by znowu pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie. Kiedy przeanalizowałem swoje uczucia do niej to zdałem sobie sprawę z tego że ją kocham bo widuję ją raz na kilka lat a myślę o niej niemal codziennie. Kiedyś demon Fokalor podczas projekcji astralnej wszystko mi wyjaśnił, pokazał mi najważniejsze fragmenty z mojego poprzedniego wcielenia w którym ta osoba była moim bratem bliźniakiem. Fokalor wyjaśnił że moją ostatnią myślą w chwili śmierci było pragnienie spotkania tej osoby więc powróciliśmy na ten świat by spotkać się ponownie. Los sprawił że duch mojego brata odrodził się w ciele dziewczyny która była pierwszą w której się zakochałem a poznałem ją kiedy miałem 12 lat czyli dokładnie tyle ile miałem kiedy umarłem w poprzednim wcieleniu. Tak więc wygląda na to że wszystkie osoby w stosunku do których czujemy silne emocje trwające wiele lat to nasi ziomale z poprzednich wcieleń. A co do karmy to musimy sobie koniecznie wyjaśnić że nie jest ona naszym obciążeniem, karą za wyimaginowane grzechy czy przeznaczeniem które wmawiają naiwniakom chytre, łase na pieniądze guru-mendy które obiecują zbawienie za zrobienie loda. Karma to zmagazynowany w naszej duchowej skorupie wzorzec zachowań wyniesiony z poprzednich wcieleń który każdy z nas dzięki dyscyplinie i pracy nad sobą może w każdej chwili zmienić.

niedziela, 3 marca 2019

KORZENIE ZŁA

Każda osoba poszukująca źródeł narodzin zła jakim jest chrześcijaństwo, która idzie po nitce do kłębka odnajduje na końcu buddyzm. Ideologia ustanowiona przez Budde stanowi prapoczątek wszystkich antyżyciowych religii z chrześcijaństwem na czele. Całe przesłanie Czterech Szlachetnych Prawd Buddy sprowadza się do konkluzji która mówi że życie jest cierpieniem a jedynym sposobem na wyzwolenie się od tego cierpienia jest zaprzestanie jakichkolwiek działań. Buddyzm był pierwszą wielką religią która w tak ostentacyjny sposób żerowała na wszystkim tym co jest w człowieku najgorsze a ich naśladowcy pociągnęli to dalej. Jakim to trzeba być ,,oświeconym mędrcem'' żeby tak jak Budda dojść do wniosku że skoro wszystko co nas spotyka kiedyś się skończy więc to jest powód do użalania się nad sobą i zaprzestania jakichkolwiek działań ?! Uważam że Budda miał mentalność infantylnego nastolatka którego tak bardzo przerażała świadomość przemijania że aż stworzył religię opartą na wyparciu się życia, wychodził z założenia że skoro i tak wszystko kiedyś przeminie to po co się starać? Wygląda na to że ten facet musiał mieć ciężkie zjazdy po wytrysku i był jak te kobiety które płaczą po orgazmie. Wszystkie religie które jako swoich świętych przedstawiają ascetów, fakirów i pustelników żyjących w oderwaniu od społeczeństwa wzięły swój początek właśnie od Buddy. Najlepszy kontynuator dzieła Buddy Jezus Chrystus wzniósł ową patologię na jeszcze wyższy poziom bo był bardziej mizantropijną mendą niż jego poprzednik. Budda wszelkie działania zgodne z naturą człowieka uznawał za źródło cierpienia a Chrystus te same działania określał jako manifestacje metafizycznego zła za które należy odpokutować. Buddyzm, hinduizm, chrześcijaństwo i islam to religie które swoją popularność zawdzięczają temu że hołubią w człowieku jego największe słabości gnuśność, wygodnictwo i tendencję do użalania się nad sobą. Starożytni mędrcy wiedzieli że gnuśność, wygodnictwo i użalania się nad sobą to najgorsze trucizny które zabijają ludzkiego ducha więc walczyli przeciw nim za pomocą dyscypliny, sportu,filozofii i sztuki kształtując cywilizacje Babilonu,Egiptu,Sparty czy Rzymu które do dziś pozostają wzorowymi przykładami wzniesienia się ludzkiego ducha na wyżyny swoich możliwości. Ale zasady które leżą u podstaw powstania każdego wielkiego imperium w dzisiejszych czasach nazywane są faszyzmem i zwalcza się je jako największe zagrożenie dla cywilizacji chrześcijańskiej. Ludzie którzy wcielają w życie ideały Buddy i Chrystusa to  aspołeczni nieudacznicy którzy w swoich pustelniach, klasztorach i jaskiniach wegetują w oczekiwaniu na oświecenie. Często tych ,,świętych mężów '' nawiedzają kuszące ich demony które - tak naprawdę - są głosem ich podświadomości i magicznego geniuszu który chce nimi wstrząsnąć mówiąc : obudź się , marnujesz życie! Zrób coś! Pisz, maluj lub chociaż zrób dziecko! Ale oni twardo krzyczą : odstąp demonie! i dalej wegetują niszcząc swoje życie bo dla nich ideałem jest Jezus. To przerażające że w naszej Europie która zrodziła heroiczne cywilizacje Grecji, Rzymu,Celtów i Wikingów największym wzorem do naśladowania jest nawiedzony żyd Jezus. Chcesz trafić do nieba? Bądź jak Jezus! Odrzuć życie, wegetuj, bądź pasożytem który żeruje na współczuciu innych a na końcu daj się zabić w jakiś idiotyczny sposób a spełnisz wszystkie ideały zbawiciela. Budda i Jezus dwa wcielenia najgorszych cech ludzkości które dopełniają się niczym dwa obijające się o siebie pośladki spomiędzy których wypływa cuchnąca brunatna ciecz którą oni nazywają zbawieniem. (Tytuł zaczerpnąłem z mojej ulubionej kasety zespołu Besatt.Hail Satan!).

sobota, 23 lutego 2019

PRAWDZIWA NATURA CZŁOWIEKA

Każdy szanujący się satanista jest zobowiązany do tego by trzeźwo patrzeć na świat a zwłaszcza na ludzi. By trafnie oceniać ludzkie zachowania należy sobie w pełni uświadomić kim jest i jaki jest człowiek. Na istoty ludzkie musimy patrzeć jako na całość biorąc je z całym dobrodziejstwem inwentarza i bez namiętnie oceniając. A zatem kim jest człowiek? Z biologicznego punktu widzenia my ludzie jesteśmy ssakami, nauka twierdzi że razem z małpami mamy wspólnego przodka a ja posuwam się dalej twierdząc że człowiek to pod gatunek małpy. Uważam że humanocentryczny sposób postrzegania człowieka stosowany przez naukę zaciemnia i fałszuje prawdziwą naturę naszego gatunku. Nauka ciągle jest skażona judeo-chrześcijańską ideą człowieka jako istoty wybranej i nie do końca należącej do świata natury. Uważam że jedyną rzeczą która łączy wszystkich satanistów jest akceptacja zwierzęcej natury człowieka, co do tego zgadzają się wszystkie tradycje. My diabelscy praktycy magii demonicznej wiemy że jedyną rzeczą która odróżnia nasz gatunek od innych zwierząt zamieszkujących naszą planetę jest czarny płomień. My sataniści wierzymy że Set/Szatan pobłogosławił każdego człowieka dając mu cząstkę własnej duszy zwaną czarnym płomieniem. Na czarny płomień składa się nasza wewnętrzna moc, inteligencja,wyobraźnia, kreatywność oraz spajająca wszystko świadomość siebie. My ludzie jesteśmy bydlętami ale takimi z potencjałem boskości, jak te krowy u hindusów. Nasza zwierzęca część natury ciągnie nas do wegetacji, wygodnictwa i gnuśności (uwielbiam słowo ,,gnuśność'' bo ono najlepiej oddaje stan rozlazłości) zaś to co jest w nas ,,nienaturalne'' czyli czarny płomień wywołuje w nas ciekawość, twórczy niepokój, pragnienie tworzenia, zdobywania i pociąga nas do heroicznych czynów. Uważam że nasi przodkowie znacznie lepiej rozumieli naturę człowieka i potrafili ją lepiej zagospodarować. Potęga ludzkiej myśli która zrodziła olśniewające cywilizacje Sumeru, Egiptu, Hellady i pogańskiego Rzymu polegała na tym że ich mędrcy wiedzieli że człowiek musi harmonijnie rozwijać wszystkie aspekty swojej osobowości i ciągle walczyć ze swoimi słabościami. Współczesność obrodziła w rozmaite pseudonauki takie jak psychologia czy socjologia które specjalizują się w usprawiedliwianiu ludzkiej gnuśności i wmawianiu degeneratom i słabeuszom że są normalni tylko chorzy. Każdy z nas musi zmierzyć się z myślą że jest zwykłym ssakiem ale takim który potrafi zachować swoją osobowość nawet po śmierci ciała fizycznego. Kiedy wygasa nasza siła życiowa i porzucamy nasze ciała to jedyną rzeczą która po nas zostaje jest nasza wiedza którą zgromadziliśmy podczas naszej wędrówki przez świat, to ona przechodzi do nowego ciała i funkcjonuje w nim jako intuicja i sumienie. Zatem dbajmy o to by treści którymi wypełniamy nasze umysły były pożyteczne i wartościowe. Jeżeli na codzień żyjesz tylko tym żeby się dowiedzieć ile zarabia nowy bolec od murzyńskiego materaca marki Kardaszjan albo jaką sukienkę założył Pajacykuf na tęczową orgietkę  u Bierdonia to napełniasz swój umysł gównem które pociągnie cię na dno. Interesowanie się rzeczami praktycznymi i pożytecznymi to dobra inwestycja na przyszłość zarówno w obecnym wcieleniu jak i w następnych. Dobrze jest pracować nad rozwojem wyobraźni i abstrakcyjnego myślenia bo to jest esencją człowieczeństwa, stajemy się ludźmi wtedy kiedy przestajemy myśleć o zaspokajaniu fizjologicznych potrzeb i zaczynamy myśleć o tym co nie istnieje albo nie powinno istnieć, dzięki takiemu myśleniu powstają wynalazki. Zatem do dzieła szatańskie bydlątka! Myślmy, twórzmy i działajmy na pohybel judeo-chrześcijańsko-islamskim bożyszczom gnuśności.

sobota, 29 grudnia 2018

SATANIZM KONTRA ATEIZM I MONOTEIZM

Każdy myślący praktyk magii powinien zdawać sobie sprawę z tego że - z czysto duchowego punktu widzenia - ateiści i wyznawcy monoteistycznych religii takich jak chrześcijaństwo czy islam niczym się od siebie nie różnią. Dla demonów ateista, chrześcijanin lub muzułmanin (do tej układanki należy również dodać buddystów bo buddyzm to równie anty-duchowa religia co religie post-abrahamiczne) to tylko zwierzę takie jak dla nas żaba albo glista. Kiedyś demon Andras powiedział mi : ,,byłem świadkiem waszego powstania i wiem jak wielką moc w sobie nosicie, dlatego każdy kto ignoruje swój potencjał jest dla mnie tylko zwierzęciem, które potraktuje tak jak rzeźnik świnię w ubojni". Ateiści wierzą jedynie w świat materialnym - bo to jest wiara taka sama jak religijna - ignorując dowody na istnienie świata duchowego lub tłumacząc te zjawiska pseudo-naukowym psychologicznym bełkotem - bo psychologia to jest pseudo - nauka, można nazwać ich ignorantami. Jeszcze gorsi są wyznawcy chrześcijaństwa i islamu bo z jednej strony uznają istnienie świata duchowego ale z drugiej strony kontakty z bytami duchowymi uważają za zło i grzech który grozi potępieniem, można ich nazwać szkodnikami. Życie duchowe to - jak sama nazwa wskazuje - aktywne kontaktowanie się z istotami duchowymi, jeżeli tego nie robisz to nie masz nic wspólnego z duchowością, tak jak nic wspólnego z duchowością nie mają ci wszyscy fanatycy chrześcijańscy i muzułmańscy którym wydaje się że częste modlitwy i ciągłe czytanie tych ich ,,świętych" szmatławców to przejaw życia duchowego. Należy też wspomnieć o buddyzmie który jest prawdziwym kuriozum, łączącym w sobie znakomite techniki zwiększające duchową moc z obsesyjnym wyparciem się siebie i świata duchowego. Buddyści podobnie jak chrześcijanie i muzułmanie mają świadomość istnienia świata duchowego ale nie chcą wchodzić w kontakt z demonami za to starają się je obłaskawić składając im ofiary. Glasja - Labolas powiedział mi : ,, wszystko zaczyna się od szacunku do samego siebie, on przenosi się na Twój szacunek do wszystkich istot z którymi wchodzisz w kontakt. Jeżeli masz mentalność lękliwego niewolnika to będziesz batożony jak niewolnik i nie licz na litość z naszej strony". Teraz już widzimy dlaczego demony nie przepadają za przedstawicielami takich religii. Większość demonów działa na rzecz wyniesienia ludzkości na wyższy poziom ewolucji a religie monoteistyczne dążą do utrzymania ludzi na czysto zwierzęcym poziomie. Każdy wynalazek poprawiający jakość naszego życia był uważany przez religie monoteistyczne za dzieło diabła. Moja uczciwość w stosunku do sióstr i braci podążających ścieżkami do oświecenia nakazuje mi wspomnieć o tym że każda duchowa ścieżka posiada swoich magów i czarownice. W każdej tradycji religijnej możemy znaleźć mądrych ludzi którzy poświęcają swoje życie dla zdobycia duchowej mądrości. W judaizmie który jest korzeniem chrześcijaństwa i islamu jest tradycja magii kabalistycznej, muzułmanie mają tajemne misteria Derwiszy i Jazydów w chrześcijaństwie są magowie praktykujący magię enochiańską i Różokrzyżowcy, w buddyzmie wielu mnichów dzięki ich znakomitym praktykom duchowym , wznosi się na bardzo wysoki poziom duchowej mocy. To co łączy wszystkich tych poszukiwaczy oświecenia to fakt że przez innych wyznawców swojej religii uważani są za zdrajców i agentów diabła. Przeciętny chrześcijanin, muzułmanin lub żyd znajduje się na tak zatrważająco niskim poziomie rozwoju duchowego jak ateistyczny prymityw. A więc parafrazując przebój kapeli Behemoth , skoro Bóg równa się Pies to ateista plus monoteista równa się karaluch, wsza, menda etc.

DEMONICZNA TRZEŹWOŚĆ

W środowisku okultystycznym - szczególnie wśród satanistów i czarnych magów - jest sporo osobników, którzy propagują używanie narkotyków i a...